escape | e-blogi.pl
The Only Way Out Is Through..
I Miss You 2018-08-08

An I miss you- everyday. I hope that you are happy out there but I can't belive that we didn't even get any closure. I still have so many questions to ask but I dontd think you want me to reach out to you.


I just want you to know that I miss you like I never missed anyone and I would do so much just to change everything back and have one more summer.


I'm sorry.


21 Pilots. 2016-06-23

Zadano mi dzis bardzo wazne pytanie... "Ale to kim chcesz byc w zyciu?"


Odpowiedz jest straszna, bo nie mam pojecia kim chce byc. Wiem tylko z kim chcialbym spedzic swoje zycie i jak wiele potrafilbym poswiecic zeby tak bylo. To kim bede w sensie zawodowym nie ma zadnego znaczenia. Chce byc najwazniejszy dla osoby, ktora jest najwaxniejsza dla mnie.


Nie. 2016-06-02

2016 stoi pod znakiem porazek, zmian i poddawania sie. Co prawda nadal zdobywam cos ale to sa jedynie male wygrane i nie daja tego co powinny. Jeszcze dwie zmiany w pracy i zaczynam swoj urlop. Napakowany tyloma atrakcjami ze szok, ale zadna z nich jakos w srodku nie wywoluje tego poczucia radosci... Jutro ide do lekarza zobaczyc czy bede musial miec operacje na kolano, czy moze jednak wszystko jest ok i wcale nie jest tak zle. 


Po trzech dniach odkad przyleciala moja znajoma i odkad mieszka ze mna mna doszedlem do wniosku ze potrafilem zyc w jednym miejscu tylko z jedna osoba. Sek w tym ze pogodzilem sie z tym ze nigdy nie zamieszkamy razem. W sumie wcale sie z tym nie pogodzilem. Po prostu wiem ze to sie nigdy nie stanie i jestem przygotowany na ostatnie wakacje i ostatnie pozegnanie. Nie mozna xiagnac za soba czegos przez tak dlugo. Ludziom trzeba dac odejsc chociaz czasem to odebranie sobie prawa do szczesxia. Ja tez jestem gotowy zeby odejsc. Zaczac od nowa gdzies gdzie zadne miejsce nie bedzie wywolywalo zadnych wspomnien. Zaczalem poszukiwania nowej pracy i mam nadzieje ze niedlugo przyjda tego jakies owoce. I jest mi obojetne gdzie bede. Wazne zebym mogl zaczac od nowa. Moze to czas zeby przestac byc czyjas opcja (w dodatku nie ta pierwsza), a stac sie wlasnym priorytetem. Zniszczylem samego siebie tak bardzo ze powrot do czucia czegokolwiek zajmie o wiele dluzej niz bym tego chcial. A wystarczylo powiedziec samemu sobie "nie" na samym poczatku.


Wszystko bez niczego. 2016-02-20

Nie żeby coś, ale nie miałem czasu, żeby tu być przez ostatnie kilka miesięcy. Nie zmienia to faktu, że nie myślałem o tym, że chciałem cały czas coś napisać. Cały czas jednak nie było czasu, ani nie miałem nawet głowy, żeby się za to zabrać.
Odkąd wróciłem z Australii mam problemy, żeby wbić się w rytm czegokolwiek. Zaraz po moim powrocie trzeba było przecież wrócić do pracy, potem przyleciał H. potem były święta, nowy rok i całe to jedno wielkie kłamstwo, potem wylot H, dalej ciągła praca i brak jakiegokolwiek czasu dla siebie i to chyba ze względu na to, że nie chciałem do głowy wrzucać żadnych myśli. ani tego, że to na co tyle czekałem już się skończyło. I wszyscy się dziwili że wróciłem i że wszystko ze mną tak bardzo spoko- taki efekt powycieczkowy, zajęło mi trochę czasu, żeby zatęsknić za wolnością. Było wiele rzeczy na które jeszcze czekałem. Poleciałem w styczniu na koncert Ellie Goulding, w marcu miałem jechać do Niemiec (co swoją drogą nie wypaliło ale o tym później) i jakieś plany się snuły.
Od stycznia myślę o tym jak zrobić coś, żeby 2016 przebił 2015- może nie tyle jako cały rok, ale właśnie ten miesiąc w miejscu gdzie chciałem być najbardziej na świecie i póki co w styczniu byłem na koncercie i na tym kończy się wszystko. W maju ma się odbyć koło mnie festiwal na którym będą Bring Me The Horizon i Ellie i już na to mam wolne, ale biletów nie da się kupić. Trzeba ja wygrać... Czekamy i zobaczymy jak to wszystko wyjdzie. 
Szukam równowagi między wszystkim. Póki co jest cienko. Przestaje używać jakiejkolwiek formy komunikacji ze znajomymi, zawiesiłem swoje profile społecznościowe i ledwo odpisuje na jakiekolwiek wiadomości, w sumie już tylko w ostateczności, jeżeli muszę.
W tym roku znów ucieknę. To już postanowione. Tym razem Nowy Jork. Będzie chyba już teraz tradycją, że co roku będę w ramach prezentu dla samego siebie będę dawał sobie wolność i będę uciekał do miejsc w których jeszcze mnie nie było. Znalazłem loty, hotel, wiem co chcę zobaczyć. Teraz jeszcze ostatnie kilka ważniejszych spraw czyli oszczędzenie hajsu i wiza. 
Wiza powinna stać się niedługo coraz mniejszym problemem. Już w tym roku powinienem starać się o nowe obywatelstwo. Nie chodzi o to, żeby stracić swoje, ale chodzi o pozytywy, które mogę zyskać posiadając dwa.
Skoro to tutaj zawsze przychodzę gdy jest mi źle i nie dobrze, to mogę z siebie wyrzucić wszystko to co chcę- faktem jest to, że gdy jest mi dobrze to zazwyczaj rzadko tu zaglądam, chociaż to nie reguła.
Zasada jest całkiem prosta. Jeżeli ktoś się w Tobie kocha, albo ma jakiekolwiek uczucia- nie powinniście się przyjaźnić. Albo spędzać za dużo czasu razem. Szczególnie nie tydzień razem, jeżeli chodzi o mnie lecącego do Niemiec do dziewczyny która się we mnie zakochała. Poznaliśmy się w Australii i miała to być zwykła wizyta, jednak dowiedziałem się tego czego nie chciałem. Odwołałem wszystko. Nie można się przyjaźnić tak od razu z kimś po takim wyznaniu. To, że powie się nie, nie skasuje po prostu wszystkich uczuć. Nie jesteśmy robotami, żeby to po prostu wykasować i zacząć od nowa (przynajmniej ja jestem na tyle beznadziejny że tak nie potrafię...). Anulowałem wszystko bo wydaje mi się, że krzywdziłbym Ją jeszcze bardziej swoją osobą niż swoim brakiem... Z drugiej strony.. Może to właściwy czas, żeby zacząć stosować tą regułę dla samego siebie i wszystko skończyć?! Taki fresh start, ale tym razem bez żadnych oszustw. bez okłamywania siebie i wszystkich wokół. Dopowiedzenie wszystkich zaczętych pytań i powiedzenie tego co się na prawdę chciało powiedzieć, ale skończyło się w połowie słowa. Wdanie się w kłótnię o nic. Bo przecież nic nigdy nie istniało. Pogodzenie się z prawdą i odejście. Shit. Nie czuję się nie wiadomo jak bardzo źle, tylko zastanawiają mnie rzeczy, których nigdy nie dopowiedziałem, a niektóre rozmowy nie mają sensu jeżeli zada się jakieś pytanie w nieodpowiednim czasie. Zawsze wiedziałem, że przed jakąkolwiek rozmową powinienem spisać sobie najważniejsze rzeczy, o których trzeba pamiętać. Nie jest mi smutno, jestem zły i szukam kogoś na kim mógłbym się wyżyć. Potrzebuję worka treningowego, albo plaży na której nie będzie padało i gdzie będę mógł usiąść, będzie słonecznie i będę mógł wpatrywać się w fale i słuchać muzyki i zastanawiać się nad wszystkim co się dzieje i poukładać to wszystko.
Walić! Lecę do Nowego Jorku! postanowione!

I Prevail- My heart I surrender


Sydney. 2015-11-21

4 tygodnie temu bałem sie samej myśli o podróży, a teraz siedzę w samolocie i zaraz będę wylatywał z Sydney. Już po wszystkim. Było pięknie. Wszystkie miejsca które odwiedziłem, wszystkie rzeczy które zrobiłem i ludzie których poznałem wszystko to było specjalne i wydaje mi się jakby to wszystko trwało o wiele dłużej niż miesiąc.


Dziś też podjąłem decyzje, a może nie tyle co podjąłem decyzję co odważyłem się wypowiedzieć prawdę i mam nadzieję że zmienić swoje życie chociaż o trochę.


Jestem Ci winny przeprosiny. Beze mnie będzie Ci lepiej. Mi bez Ciebie niekoniecznie. To dlatego tak chciałem żebyś przyjechał na moje urodziny. Odezwij się jak zatęsknisz chociaż trochę. Nadal mam nadzieję, że jeszcze tu zaglądasz.


Ellie Goulding- Don`t need nobody


Fire and flood. 2015-11-10

Przez nastepne dwa tygodnie wyłączam się z życia które jest w domu. Nie chcę słyszeć o tym co gdzie i kiedy. Chcę mieć teraz czas który jest dla mnie. Muszę podjąć decyzje które odkładałem przez długi czas i namotało mi to tylko w głowie. Do wszystkiego trzeba dorosnąć i to jest chyba ten moment kiedy moje dobro stanie się dla mnie ważniejsze niż innych osób. Słowa bez pokrycia są niczym.


Btw właśnie jestem na jachcie i oglądam światła miasta i gwiazdy nad nim. Jest idealnie.


We are the people. 2015-11-06

Więc 2 tygodnie później nadal żyje i mam się lepiej niż kiedykolwiek! Poznałem najwspanialszych ludzi na świecie, codziennie jestem w innym miejscu i życie jest piękne! Najlepsze co zrobiłem w życiu było wejście na pokład tego samolotu i zaczęcie przygody! Dziś część naszej grupy skończyła swoją przygodę, a reszta z nas czeka na samolot do Cairns ;).


Odzyskałem blask w oczach i są niebieskie jak były kiedyś. Teraz jestem jeszcze bardziej pewien że chcę podróżować. Piosenka wyprawy- Empire Of The Sun- We Are The People


Darwin. 2015-10-26

Doleciałem cały i zdrowy. Fakt że opóźnienie samolotu z Kuala Lumpur o grubo ponad dwie godziny wcale nie przeszkodził mi za bardzo to po ponad dwóch dniach podróży i pięciu godzinach snu nadal jestem na nogach, jest ponad 30 stopni a ja siedzę popijam drinka i czekam na swoje jedzenie z wielkim uśmiechem na twarzy. Jestem tu gdzie chciałem być i nie przeszkadza mi nawet brak towarzystwa. Jest dobrze. Jest nawet lepiej niż sie spodziewałem. Czuje się wygrany. Wszystko wokół jest takie piękne i na szczęście jeszcze nie widziałem ani pająków ani krokodyli ani węży ;).


Out of my comfort zone. 2015-10-24

Nadszedł największy dzień w moim dotychczasowym życiu. Dzisiaj zmienia się wszystko! Wylatuje do Australii i nadal nie wierzę, że to wszystko dzieje się na prawdę. Boje się że ktoś zaraz obudzi mnie z tego snu i będzie po wszystkim. Ale jednak nie! To wszystko dzieje się właśnie teraz. Spełniam swoje największe marzenie! Jeżeli nie zgubie się na lotnisku i wsiądę do dobrych samolotów to w poniedziałek rano wyląduje w Darwin. Powodzenia dla mnie!! ;))


Ostatnia noc. 2015-10-24

Właśnie dziś jest ta noc która jest ostatnią przed wyjazdem. Ta na którą tak bardzo czekałem, a teraz nie wiem czy jestem na to gotowy. Ostatnia noc we własnym łóżku i ostatnia noc kiedy wiem gdzie jestem i znam wszystkich wokół. Boje się podróży i tego że cała podróż zajmie mk dwa dni i że dopiero teraz zaczynam to rozumieć. Dopiero teraz to wszystko staje się tak bardzo realne.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]